Tak samo zapowiadali opady już od czwartku

już miałem jechać puszką do roboty a tu się okazało, że w czwartek piękna pogoda była a lekki deszczyk zaczął się dopiero późnym wieczorem. W piątek też cały dzień ulewy ........... rano popadało - i tak pojechałem Jajkiem do pracy i jak się okazało słusznie, bo po porannym deszczyku wyszło słoneczko i tyle tego deszczu było
jak tam synoptykom a innym"optykom" nie wierzę. Dopiero jak zobaczę to uwierzę. I tak samo podchodzę do tej niedzieli. Nie po to walczyłem z całą rodziną by komuś syna podrzucić, żeby teraz mnie jakaś prognoza pogody miała zniechęcić

JADĘ
Ps. Majkelo, przypomnij sobie, akcję "kierowco patrz...." wtedy też miało padać .... owszem tropiki to nie były, ale dało radę wytrzymać, pojechaliśmy, wróciliśmy i było ok.
