Do zrobienia trochę jest:
- przednia opona do wymiany
- czyszczenie i regulacja gaźników (odpala ładnie ale nierówno pracuje na wolnych obrotach)
- pukanie w lagach + mały wyciek
- lewy dekiel (po szlifie) poci się olej w miejscu wytarcia
- elektryka (po włączeniu świateł cuda czary na zegarach a na zgaszonych jest OK)
- lakier wygląda jak by ktoś malował w szopie a przez następne parę lat o niego nie dbał tu odprysk tam zadrapanie i tak na każdym elemencie.
Mimo to nie znalazłem znaków jakiejś poważniejszej kolizji.
Wszystko opisze z czasem odpowiednich działach forum.
Roboty się nie boję tak więc naprawy mechaniczne będę wykonywał osobiście a koszt ograniczy się do samych części.
Kupiłem za 1/2 średniej ceny allegro tak więc mimo wszystko jestem bardzo zadowolony.
Z ciekawostek: motor oglądałem ok godz. 13:00 po czym oddalając się powiedziałem że muszę się przespać. Godz. 22:00 dzwonię do kumpla aby przyjechał i otworzył komis bo chciałbym zabrać motor

23:00 GSXF dzielnie już stał na parkingu obok kolegów jednośladów.