Strona 1 z 1

Patrz **** w lusterka

PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2014, 16:09
przez Jabol80
Wczoraj z znajomymi w 4 wyskoczyliśmy sobie polatać ,nie dużo brakowało a byśmy wrócili w 3.
http://youtu.be/1C8RemTLx5w

PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2014, 17:30
przez Abek
Mnie się jakiś LinkBucks otwiera....

PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2014, 17:37
przez Sokol
Bylo goraco chlopcy ale ,mozecie do sadu isc przez to co goscia straszyliscie w aucie

PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2014, 17:49
przez Jabol80
Niech on się cieszy że w cymbał nie dostał.

[ Dodano: |1 Cze 2014|, o 18:50 ]
Abek napisał(a):Mnie się jakiś LinkBucks otwiera....
link działa

PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2014, 18:58
przez requiem5
Sokol, powinni mu zabrać kluczyki i wyrzucić w tą łąkę co tam była, może wtedy by się najpierw rozglądał a dopiero potem włączał do ruchu jakby trzy dni szukał kluczy od auta.

PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2014, 20:47
przez ziomek4000
No rozumiem że nerwy ale na forum nie przeklinamy. Jeszcze raz i będzie kara.

PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2014, 21:32
przez Cygi
Dobrze sie sie dobrze skonczyło. No coz jak widac kolezka chyba sie spodziewał takiego manewru i dlatego nic sie nie stało. Nie mowie zeby zlinczowac goscia ale rozmowa da moze mu do myslenia zeby nastepnym razem upewnil sie i uniknał tragedii przez swoj pospiech i bezmyslnosc. Ja bezustannie stosuje zasade "Ograniczonego zaufania" ktora zmieniala sie na "brak zaufania" :D

PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2014, 23:31
przez requiem5
Cygi napisał(a):stosuje zasade "Ograniczonego zaufania" ktora zmieniala sie na "brak zaufania" :D

następny poziom to "wszyscy chcą mnie zabić, rozjechać, zniszczyć moją maszynę" ;D

PostNapisane: niedziela, 1 czerwca 2014, 23:38
przez kaamos
requiem5 napisał(a):
Cygi napisał(a):stosuje zasade "Ograniczonego zaufania" ktora zmieniala sie na "brak zaufania" :D

następny poziom to "wszyscy chcą mnie zabić, rozjechać, zniszczyć moją maszynę" ;D

"Już nigdy nie wyjdę z łóżka..."

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 00:30
przez Cygi
Wlasnie... dlatego jestem jeszcze na chodzie :D

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 02:40
przez Sokol
Nie bronie goscia z auta .Na filmiku tak to widac ,ze jeden zawraca a drugi jedzie gsxf i by w tego pierwszego walnol? czy to tylko tak na filmiku widac czy bylo tez tak w zeczywistosci W usa to na czerwonym czasem ktos przejedzie i trzeba zatrzymac lub w bok ,dobrze ze sa szerokie drogi, a zrobilem juz tu ponad 70 tys mil w 5 lat Nie chce przytaczac mojego wypadku na moto z polski i co gosciu w zawiasach dostal i tyle

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 08:13
przez Gof
Urwiesz pajacowi lusterko a potem każde stukanie do drzwi i zrywasz się na nogi...

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 09:06
przez Pan W
No mało brakowało. Dobrze, że skończyło się na strachu i tylko nerwach.

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 09:51
przez cybersphinx
No ale z drugiej strony co w takiej sytuacji zrobić? Przeprosić i uprzejmie zapytać czy następnym razem będzie ostrożniejszy?
Nie mam na myśli "dawania lekcji", nie ma sensu też niszczyć mienia ale trzeba coś zrobić aby dać do zrozumienia to co ma się do przekazania. Przynajmniej zbluzgać porządnie.

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 10:04
przez Gof

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 10:20
przez Schummi
Gof, no ale tu gościu chciał go wyprzedzać po jego prawej stronie :!:
ten co skręcał to z filmiku wynika, że wykonywał manewr poprawnie i zgodnie z przepisami (chyba, że nie wrzucił kierunku ale na filmiku nie widać) :)
gdyby doszło do dzwona to wina gościa na hajce, takie moje zdanie ;)

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 10:35
przez Pan W
cybersphinx, no dokładnie

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 10:38
przez Gof
Pan W, Ty przynajmniej masz możliwość przegazować kolesiowi pod oknem tak że mu peruka spadnie :D

PostNapisane: poniedziałek, 2 czerwca 2014, 11:04
przez cybersphinx
Ostatnio jechałem po Pradze i oczywiście taksiarz zatrzymał się w nieoczekiwany sposób w nieoczekiwanym miejscu powodując chyba jednak możliwe do przewidzenia utrudnienia - włącznie z moim awaryjnym hamowaniem. Po szybkiej kalkulacji wszystkich opcji włącznie z ukrzyżowaniem gościa doszedłem do wniosku, że sensowniej będzie pojeździć za nim trochę tak aby mnie zobaczył a po pewnej dozie niepewności upomnieć go werbalnie używając słów obelżywych. Byłem opanowany (bo dałem sobie na to czas), ale po wiązance gość skulił się w sobie i bełkotał tylko "widziałem Cię, widziałem Cię". Pewnie nic to nie da ale przynajmniej wyładowałem się z zachowaniem względnie bezpiecznych norm kontaktów międzyludzkich. No bo co innego niby miałem zrobić...

Re: Patrz **** w lusterka

PostNapisane: czwartek, 18 grudnia 2014, 13:06
przez KR-Ociec
Pamiętajcie - PATRZCIE W LUSTERKA !!!:

Obrazek

:D