Strona 1 z 1

Zabawne reakcje puszkarzy na nasz widok

PostNapisane: wtorek, 13 marca 2012, 18:55
przez Gof
Dziś spotkałem Pana Wiewióra.

Pan Wiewiór jest starszym panem, który jechał puszką i zobaczywszy mnie na sąsiednim pasie (akurat się zatrzymywałem - redukcja + międzygaz + dominator = trochę hałasu) kilkukrotnie zatrąbił, popukał się w czoło i dał dzidę do przodu.

Kiedy dojechałem do niego żeby zapytać, czy nie potrzebuje lekarza, rzeźnika lub innej pomocy, Pan Wiewiór otworzył okno i rzekł: "Słuchawki sobie załóż. Bo wiewiórki straszysz".

Nie wiem co mam o tym myśleć, ale tą historyjką zaczynam temat zabawnych reakcji puszkarzy na nasz widok :]

PostNapisane: środa, 14 marca 2012, 08:30
przez lewmichal
Kiedyś jechałem w korku między stojącymi puszkami na obu pasach w jednym kierunku. Nagle przede mną zjechał do osi jezdni starszy Pan kapelusznik blokując mi przejazd. Zbliżyłem się do jego szyby i pytam o co chodzi. A on drze się, że już 40 minut tu stoi. Ja na to, to niech Pan jedzie za mną. Przecisnąłem się jakoś obok jego Focusa i pojechałem dalej. Do tej pory zastanawiam się dlaczego za mną nie pojechał...

PostNapisane: wtorek, 27 marca 2012, 05:16
przez kojak83
W zeszłym roku gdy robiłem kurs na L-ce, miałem 2 śmieszne sytuacje jednego dnia:

1: Stałem drugi na światłach (przeciskać się nie mogłem bo instruktor jechał samochodem), po czym kierowca przede mną nie zauważył zielonego światła, no to ja w klakson i powiedziałem dość donośnym głosem "no jedź ty kur... gamoniu!!!", nie myśląc o tym, że obok mnie stał samochód z kilkoma ludźmi i wszystko usłyszeli bo miałem otwarty kask - mieli ubaw ze mnie :P

2: Przepuszczając dość wiekowych pieszych na pasach, komentowałem tempo z jakim się przemieszczają, niestety też mnie usłyszeli - widziałem strach w ich oczach :P

PostNapisane: wtorek, 27 marca 2012, 08:56
przez TasmaN
A u mnie bylo kiedys tak:

1. Jade sobie spokojnie (jeszcze na XJ 600), 50-60 kmh,wyjezdzam z Pruszkowa w strone Wawy. Nagle o milimetry wyprzedza mnie wkurwiony puszkarz... dogonilem go. Stoimy na swiatlach, ja zsiadam a gosc zamyka w pospiechu okna i blokuje drzwi... i zadowolony z siebie pokazuje mi jeszcze FAKA :D Wiec ladnie zlozylem Panu oba lusterka, popodnosilem wycieraczki z przodu i z tylu i spokojnie odjechalem na zielonym :P

2. W drodze do Pruszkowa na alejach... kolejny mnie minal na centymetry. Ten byl dosc odwazny bo otworzyl na swiatlach okno i pyskowka sie zaczela. Przy ruszaniu jebnalem mu piescia w dach. I wszystko byloby okej gdyby nie to ze w nerwach nie zwrocilem uwagi na reling dachowy :/ Lapa w bandarzu przez 2 tygodnie :/

3. Ostatnie swiatla w Pruszkowie, kerunek na Wawe. Stoi za mna czarna BMW, pruszkowskie numery i ciemne szyby. Zielone, jedynka i ogien. Widze ze sie trzyma za mna i miga dlugimi, wiec... jeszcze bardziej ogien ! Znow za mna jedzie trabi i miga. Zjezdzam na prawy zeby puscic goscia, a ten za mna i trabi i miga dlugimi. Mysle sobie 'o k...' , czarna Bejca z Pruszkowa, o co kaman... wiec znow dzida do przodu. I tak az do Lopuszanskiej. Podjezdza na czerwonym obok mnie, szyba w dol a za kierownica jakas panienka i mowi ze: 'tam w Pruszkowie na swiatlach cos Panu od paska odpadlo...'. Przyczepialem wowczas do paska spodni blokade na tarcze, a mialem taka fajna w ksztalcie granatu :/

PostNapisane: wtorek, 27 marca 2012, 10:17
przez Gof

PostNapisane: niedziela, 21 października 2012, 15:50
przez sebapod76
A ja jak jadę do pracy to dziwnie zbiega się to z przemarszem pewnego pana przez ulicę bo mieszka naprzeciwko. Za każdym razem jak przejeżdżam to się wlepia jak bym co najmniej próbował go kiedyś przejechać. Dwa, albo trzy razy pukał się w czoło na mój widok. Dziwny typ. Wydaje mi się że pije, taki ma nochal jakiś czerwony

PostNapisane: niedziela, 21 października 2012, 18:55
przez Cygi
1 Lece sobie droga szybkiego ruchu no i zapinam tak sobie 140-150km/h i biore wszystkich jak leci bo do roboty sie spiesze. Dojezdzam do jakiegos peguota ktory jedzie o jakies 10km/h wiec od wyprzedzanego pojazdu obok. Skutek - jedziemy i jedzmy i jedzemy czas mija a ta kobietka ani mysli przyspieszyc troche wiecj. Wiec ja jej swiatłami mrugam i mysle .." spierd... do rowu traktorem jezdzic a nie blokujesz droge.." w koncu babka wrocila na pas wiec ja podjezdzam blizej popatrzec co to za poczwarka prowadzi a ta najpierw usmiech a potem srodkowy finger do mnie... Wiec ja jej pokazał V i w nogi.

2. Wczoraj chyba spotkalem te sama pokrake na stacji paliwowej bo po zatankowaniu motoru postawilem go tak jak powinien stac przy dystrybutorze i poszedlem placic obok stali inni puszkami i robili podobnie. A babka ktora stal przed nami chciala przejechac jakos pomiedzy nami zamiast delikatnie wycofac i skorzystac z wolnego przejazdu po obustronach dystrybutorow paliwowych. Wracam z paragonem podchodze do moto zakladam kask zapinam rekawice i widze ze babka cofa i jedzie na bok przejezda tryumfalnie obok i nagle do mnie srodkowy finger leci. No coz nie woze kalacha ani granatow wiec pozwolilem jej odjcechac w spokoju bo moze krwawila i stad te napiecie... :D

PostNapisane: niedziela, 21 października 2012, 19:43
przez RAV
He he ja ostatnio miałem takie spotkanie z "inteligentem" co to się za instruktora uważał. Jadę ulicą o 3 pasach ruchu a zamiarem skrętu w lewo na najbliższym skrzyżowaniu. Na światłach staje przede mną kilkanaście puszek a na pasie do skrętu w lewo na pole position stoi śmieciarka. Poprzeciskałem się między samochodzikami i zatrzymałem się przed śmieciarką, niestety musiałem częściowo wjechać na pasy dla pieszych by być przed tą śmieciarką. I tak sobie stoję na czerwonym i widzę że na przejście od mojej lewej strony pakuje się pan dziadzio instruktor. Zielone dla pieszych już miga, a ten bez krępacji spacer po pasach uskutecznia i ewidentnie idzie "na mnie". Wiecie jak to jest gdy taki typek chce coś powiedzieć to już od dłuższej chwili wiadomo po jego wyrazie twarzy. Przeszedł przez jedną jezdnię, podszedł do mnie i oczywiście bluzga że "się qrwa już nie mam gdzie zatrzymywać", "gdzie ja się pcham" itp. ale podczas tego wywodu dalej napiera na przejście dla pieszych. Zielone dla niego już dawno przestało migać ...... ale on nie przestaje iść. W ripoście na jego wrzaski zdążyłem mu tylko krzyknąć że lezie na czerwonym świetle. Pan dziadzio machnął mi fuckfingera i poszedł dalej :D na czerwonym :roll: a samochody co stały na światłach ? no ruszały właśnie. Pan dziadzio postanowił je również zatrzymać gestem ręki jakby był policmajstrem a jak jeden na niego zatrąbił to również dostał gorącą i soczystą wiązankę epitetów.
Do dzisiaj mi się śmiać chce z pana dziadzi który próbując mnie nauczyć prawidłowej jazdy sam popier..alał pieszo przez 3 pasy na czerwonym :lol: kocham ten kraj :D

PostNapisane: środa, 24 października 2012, 17:02
przez moro99
Dzisiaj wracajac z pracy jechalem sobie kibelkiem za wszystkimi i obok feminy na JP2 babeczka postanowila zmienic pas na srodkowy a ja bylem juz na wysokosci tylnego kola . Oczywiscie zajechala droge i zadnego przepraszam ani nic. Podjechalem obok i pogrozilem palcem. Szybka w dol i zaczela opieprzac ze jak sie nie podoba to moge policje wzywac. Nastepnym razem nie bede mial skrupulow tylko lece po lusterku - przyjechala paniusia z WPI do miasta - clowieka malo nie skasowala i jeszcze sie rzuca ... Widac w czerwone wygrala :P

PostNapisane: środa, 24 października 2012, 19:14
przez Budzik
Trzeba bylo wtedy oberwac lusterko i odjechac z usmiechem

PostNapisane: środa, 24 października 2012, 19:21
przez Gof
A potem drżeć na każdy dźwięk dzwonka do drzwi... wiele miałem sytuacji że aż się prosiło dać komuś w mordę, ale życie to nie dżungla, a tablicę rejestracyjną łatwo zapamiętać, poza tym monitoring miejski bywa zadziwiająco skuteczny (na pewno w "dzielnicy miasta Warszawa" Białołęka o czym się sam parę lat temu przekonałem)...

PostNapisane: środa, 24 października 2012, 19:38
przez Budzik
Na plus czy minus?

PostNapisane: środa, 24 października 2012, 20:33
przez TasmaN
Gof napisał(a):(na pewno w "dzielnicy miasta Warszawa" Białołęka o czym się sam parę lat temu przekonałem)...



jest, jest potwierdzam :(
Tez sie przekonalem :(

PostNapisane: czwartek, 25 października 2012, 07:13
przez Gof
Budzik napisał(a):Na plus czy minus?

Przymusowych wizyt na komisariacie i w prokuraturze rejonowej raczej nie można zaliczyć na plus :)

Ale koniec offa :)

PostNapisane: czwartek, 25 października 2012, 19:52
przez Abek
Gof napisał(a):
Budzik napisał(a):Na plus czy minus?

Przymusowych wizyt na komisariacie i w prokuraturze rejonowej raczej nie można zaliczyć na plus :)

Ale koniec offa :)


Chyba się zaczynam Ciebie bać :P

A co do reakcji to może coś z drugiej strony. Jadę sobie dzisiaj A4 z Szarowa na Kraków. Lewy pas (lewy bo wyprzedziłem ciąg ciężarówek) 1,80 zł i w lusterku widzę szyyyyybko zbliżające się jedno światło. Wniosek jeden - moto. Wrzucam prawy kierunek i zaczynam zjeżdzać na prawy pas. Koleś przejechał więc wrzucam lewy kierunek patrze w lusterko a tam drugi motonita... Tak szybkiego awaryjnego hamowania z mruganiem i trąbieniem nie widziałem jeszcze. Dodam, że tylko właczyłem kierunek i ani o centymetr nie przesunąłem się w kierunku drugiego pasa. Chłopak sie wystraszył, hamował itp więc off kierunek i czekam aż przejedzie spokojnie. Dojechał do mnie popukał się po kasku złozył mi lusterko i pojechał w pissssdu. Zbaraniałem....