Strona 1 z 1

szymont

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 09:39
przez szymont
Witam, Szymon jestem, w tygodniu można mnie znaleźć w Rybniku (śląskie), a podczas weekendów w Prudniku (opolskie),
niedawno minął rok odkąd posiadam Jajko 600 '98r, pierwszy dużu motor w życiu,
niestety podczas kupna nadziałem się na nieuczciwego sprzedawce i ponad 6 miesięcy walczyłem o niego w sądzie... (opisze to kiedyś w osobym wątku), no ale już wszystko ok, nic tylko lać i jeździć
pozdrawiam

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 09:45
przez zolwik
Witam,
Gratuluje wyboru , Napisz OCB z tym sądem w HP .

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 11:10
przez guardian_angel
Witamy i zapraszam do życia forumowego :)

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 11:15
przez szymont
Witam

sprawa wygtlądał tak:

marzec 2009: znaduje interesujace moto w necie, telefon i jadę oglądac, wszytsko wygląda ok, do roboty tylko eksploatacja (klocki, oleje, naped), jako ze cena w miarę atrakcyjna decyduję się na moto. W tym momencie sprzedający informuje mnie że moto niedawno kupił, ale jednak przerosło to jego możliwości finansowe bo jeszcze kupił mieszkanie i musi go sprzedać. W zwiazku z czym w dowodzie widnieje poprzedni właściciel, lapka ostrzegawcza w czaszce się zapaliła, telefon do wydziału kominikacji czy tak można, Pani informuje mnie że jeśli się dane z umów zgadzają z dowodem rejestracyjnym to problemu nie będzie. W związku z czym do banku po kase, spisanie umowy, i zostałe szczęsliwym (wtedy tak mi się wydawało) posiadaczem JAJA '98r. Potem standard: ubiezpieczalnia, skarbówka, wydział komunikacji.

Maj: wpadam po "twardy dowód" do WK, a tu ERROR!!! Pani informuje mnie że są nieścisłości w umowach przedstawionych przeze mnei a umowami będącymi w wydziale komunikacji właściwym dla miejsca zamieszkania człowieka widniejącego w starym dowodzie jako właściel. Ciepło mi się zrobiło i pytam się co teraz, pada odpowiedź:
- w związku z brakiem możliwości wyjaśnienia nieścisłości przez WK sprawa zostaje przekazana do prokuratury
- musze zwrócić miękki dowód i tablice rejestracyjną do czasu wyjaśnienia sprawy
- musze być cierpliwy i czekać na wezwanie do prokuratury w celu złożenia wyjaśnien
krótko mówiąc ZONK.


Cierpliwy nei zamierzałem być. Uderzam do kretyna od którego kupiłem moto, mówie mu co ijak na to on do mnie: "Bo wie Pan, w sumie ja motor też kupiłem od człowieka który nie zarejestrował go na siebie, a myślałęm że będzie ciężko sprzedac motor z trzema umowami to jedną "przerobiłem" tak ze to niby ja kupiłem motor od właściciela widniejącego w dowodzie. Po prostu brak słów. Tak się zjeżyłem że prawie tam kolesia pobiłem, ale doszedłem do wniosku że zabije idiote a będą mnie sadzić jak za zabicie człowieka.
Zaraz po wyjściu dzownie do prokuratury, mówie co się dowiedziałem, Pani mnie informuje że sprawa juz została przekazana do policji celem wyjaśnienia, i że pewnie niedługo dostane wezwanie na przesłuchanie i tam będe się mógł podzielić zdobytymi przeze mnie informacjami.

Lipiec: wezwanie do policji, mówie co się dowiedziałem, a oni do mnie że wiedzą już o tym bo w toku śledztwa się okazało że motocykl pomiędzy właśicielem widniejącym w dowodzie rejestracyjnym a mną było 4(czterech!!!) właścicieli!!!! MASAKRA!!! No ale najważniejsza wiadomość, motocykl NIE kradziony, tylko braki w dokumentacji. Pani policjantka mówi mi że jak sąd się uwinie to w miesiąc załatwią sprawę. Wiec była jeszcze szansa aby pojeżdzić we wrześniu/październiku.

pażdziernik: cisza. Dzwonie do sądu, mówie w jakiej sprawie i jak to w państwie polskim pada odpiwiedż:"poszkodowanym nie udzielamy telefonicznej informacji o postępowaniach...(żeby było śmieszniej jakbym był oskarżony to nie byłoby problemu z informacją telefoniczną). No ale nic, dzień urlopu i uderzam do prokuratury. W sekretariacie Sekretarka oświadcza mi ze wyrok skazujący w mojej sprawi zapadł miesiąc wczesniej!!!! Robie wielkie oczy i pytam się czemu ja nic o tym nie wiem?? odpowiedź: "wg polskiego prawa nie ma obowiązku informowąc pokrzywdzonego o zakońćzeniu sprawy" (WTF??). Biore odpis wyroku w ręke i do wydziału komunikacj z myśla ze już po wszystkim ale NIE!!! Urzenicza w WK informuje mnie że wyrok skazujący delikwenta za fałszerstwo nie jest podstawą do zarejestrowania motocykla na mnie. Moje pytanie co mam teraz zrobić. odpowiedź: "Przedstawić oryginały umów". Mój komentarz "Jak mam przedstawić oryginały umów skoro padł wyrok za fałszerstwo" odpowiedź urzędniczki "NIE WIEM". Wkurw totalny, żadam pisemniego potwierdzenia braku wiedzy co do dalszego postępowania w mojej sprawie. Pani robi wielkie oczy i do mnie z wyrzutami" jak Pan smie podważać moje kompetencje". Gdzies poszła, zaraz wróciła z naczelnikiem, na szczęsc ie ten był kumaty i poinformował mnie że muszę założyć osobną sprawę do sądu cywilnego o "Nadanie Aktu Prawa Własności Ruchomości"
Wracam do sądu, składam podanie, znaczek za 40zł i znów czekanie na wezwanie.
Grudzień:jest wezwanie, uderzam do sądu. Sędzia coś tam czyta że nie ma zadnych rozszczęń wobec motocykla od innych osób i że motocykl zostaje oficjalnie moją własnością.

Kolejne 3 tyg na uprawomocnienei wyroku, odpis wyroku w łape i znów do wydziału komunikacji. Tam znów ta sama wstrętna baba, nie podoba jej się niewyraźna pieczątka z sądu. Informuję ją że żyjemy w XXI wieku i są telefony, jak ma jakieś wąty niech zadzwoni do sądu. Spuszcza z tonu, rejestruje motocykl.

luty 2010: ide do wydziału komunikacji, chwila niepewności ale w końcu dostaję upragniony "twardy dowód" ze mną jako właścicielem.

NARESZCIE, tylko wiosny wyczekwiać


kilka rad bazujących na zdobytym doświadczeniu:
- kupujcie motocykle tylko od właścicieli widniejących w dowodzie rejetsracyjnym
- w przypadku nielogocznych decyzji urzędników żadajcie pisemnego uzasadnienia, [przeważnie pomaga i nagle znajduje się logiczne rozwiązanie



to tak w skrócie, pewnie coś pominałem, jak sobie przypomnę to dopisze

no ale koniec końców wiosna przyszła, moto już w użyciu i nawija kolejne kilometry

pozdrawiam

[ Dodano: 26-03-10, 11:16 ]
sorry za błedy, ale wciąż jak o tym myśle to mnie po prostu szlag trafia i łapy mi się trzęsą, do zobaczenia na drodze

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 11:31
przez ZiGi
No Szymon to pogratulować Ci tylko cierpliwości, a tak poza tym to WITAM NA FORUM :) Do szybkiego zobaczenia.

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 11:35
przez guardian_angel
szymont, to na prawdę miałeś niezłą przygodę z tym motorkiem, ważne że wszystko się wyjaśniło i jest OK

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 11:50
przez Cygi
no... pogratulowac wytrwałosci ja juz bym kogos ubił za to... takie rzeczy...normalnie Matka trzymaj łeb..

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 12:46
przez firefox
No to ja tu musze pewna kwestie wtracic, ja obecny motocykl kupilem nie od wlasciciela tylko posrednika ktory tez nie rejestrowal moto na siebie. Mialem jednak DR w reku, umowe miedzy wlascicielem w posrednikiem i miedzy mna a posrednikiem + sprawdzilem sobie cala historie pojazdu w CEPiK.

Pojawil sie tylko problem, ze w jednym z urzedow Warszawskich zle zarejestrowana motocykl, w modelu zamiast GSX mialchyba GSF czy cos takiego. Zadzwonilem do WK i wyjasnilem. Urzad w Sluspku ktory rejestrowal motocykl pomimo uwag zeby wyjasnili z urzedem Warszawskim ta kwestie nie zareagowal przez co na wlasny koszt zamawial nowy DR :)

Z ubezpieczeniem mialem problem bo bylo juz niewazne. W PZU nie chcieli mi uznac wypowiedzenia jakie zlozylem bo niby automatycznie z mocy ustawy przedluzyli na kolejny rok umowe z wlascicielem ktory juz nie byl wlascicielem. Ale tez troche klotni, troche pyskowki i przyjeli a ja poszedlem do znajomej i wypisala nowe OC :P

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 12:51
przez pegaz
Witaj,

Niezle przejscia, ale wszystko dobrze sie skonczylo.

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 13:27
przez PozytywnieZakreconyWariat
Szymon witaj na forum

Lubię Rybnik ;)
Muzyka którą cenię,ma tam swoje"małe"zagłębie ;)

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 13:37
przez szymont
ja do Rybnika to w sumie przypadkiem trafiłem, po studiach roboty szukałem a Tu znalazłem dośc interesującą, ale patrząc na resztę slaska Rybnik to po prostu perełka,

pozdrawiam

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 16:06
przez kyrtap87
powitać pogratulować , ja bym mu mordę sklepał porostu nie cierpie takich krętaczy

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 16:47
przez wujuwawa
witam i gratuluje wytrwałości

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 18:58
przez SUZUKI600DAWCA
POWITAC KOMPANA :P

PostNapisane: piątek, 26 marca 2010, 19:40
przez Pit
Witamy na pokładzie ;)

PostNapisane: sobota, 27 marca 2010, 19:12
przez Byniu
powitać :brawo:

kyrtap87 napisał(a):... ja bym mu mordę sklepał porostu nie cierpie takich krętaczy


lać ich i patrzeć czy równo puchną :paluj: :mrgreen:

PostNapisane: niedziela, 28 marca 2010, 09:59
przez Byłas600f
Witam, to się nazywa poświęcenie dla Jajka :diabel:

PostNapisane: poniedziałek, 29 marca 2010, 16:03
przez djlewy19
Witam :brawo:

Ja też miałem przygode z motkiem aż 5 właścicieli ale 4 z nich nie miało motka więcej niż miech i byli z jednego powiatu ( więc nieprzerejstrowywali go) . Papierów wchu*** od nich ale z przerejstrowaniem nie było problemu.Niektórzy to lubią sobie komplikować życie i innym . A tak poza tym to warto kupować z osobą, która bedzie do tego zakupu chłodno podchodziła bez podniecania się !